Sama prawda... jak dziś pamiętam, jak wracając z wizyty domowej z pacjentką kazaliśmy jej usiąść na takim krzesełku opuszczanym ze ściany, ona siada, ja zabieram się, żeby jej zapiąć pasu, a ona ŁUP ! I już jest na glebie... krzesełko się urwało. A trzeba dodać, że wcale nie była tak okazałej masy... te wypadające z zawiasów drzwi (te boczne - rozsuwane), wadliwa zabudowa, blokujące się nosze... takich przykładów można mnożyć. Nie mniej można powiedzieć, że ostatnio dzieje się coraz lepiej. Chyba.
Pozdrawiam
Cracq
__________________
... No fear ...
" Słońcu ani śmierci nie można patrzeć w oczy "
|